Ogólnopolskie Forum Studentów Medycyny i Lekarzy 2011-11-21 16:13:56

Oho, troche mnie tu nie było. Mam wrażenie, że to na każdym blogu znajdzie się notka rozpoczynająca się takimi słowami ;) Ale do rzeczy! Chciałbym zaprosić Was do prawdopodobnie pierwszego takiego, Ogólnopolskiego Forum Studentów Medycyny i Lekarzy - www.MedFor.me. Ciekawa inicjatywa i po prostu fajne miejsce!

skomentuj (0)

No i cały rok minął. 2009-09-26 18:05:02

   Rok pełny minął od ostatniej notatki, którą umieszczałem pod wpływem emocji jakich dostarczyły mi zeszłe wakacje;) Na dobrą sprawę do napisania teraz nie pchnęło mnie nic innego ;) Minął 3ci rok studiów, mijają wakacje i wszystko nadal obraca sie praktycznie wokół medycyny. W te wakacje odbyłem praktykę z zakresu interny na onkologii, a dokładniej na radioterapii. Od dłuższego czasu chciałem zetknąć się z pacjentami onkologicznymi - raz ze względu, że poza wiedzą medyczną jaką kiedyś jako lekarze będziemy nieść pacjentom, chciałem zobaczyć czy nadaję się na osobę, która umie dodawać ducha i siły, a dwa, że myślę o chirurgii onkologicznej. Z tymże w tej chwili już mniej. Część praktyki spędziłem na salach chorych i w pokojach, w których planowało się radioterapie oraz w przychodni. Szczerze mówiąc nie udało mi się za bardzo sprawdzić się jako osoby niosącej jakąkolwiek nadzieje, bo chociaż rozmawiałem z pacjentkami, to z racji statusu studenta, nie czułem się ani zobowiązany ani na mocy porozmawiać o sednie choroby onkologicznej, o prognozie i sile wewnętrznej, której posiadanie jest tak ważne w walce z nowotworem.
   Drugą część tej praktyki spędziłem na bloku operacyjnym. Wrażenia takie, że chirurgia, którą widziałem do tej pory, czyli kardiochirurgia i ortopedia wydały mi się w tym momencie dziedzinami "delikatnymi". Całkowicie otworzona jama brzuszna i wizja wycięcia sporej części jelita, a w następstwie reszta życia z workiem stomijnym i strachem przed nawrotem wydała mi się delikatnie mówiąc obciążająca psychicznie - a przeciez i tak nie chodzilo tu o mnie.
   Koniec lipca, sierpien i pierwsze dni września spędziłem na praktyce w laboratorium profesor Siemionow w Cleveland. Wziałem udział w jednej pracy naukowej z której prawdopodobnie będzie publikacja oraz uczyłem się technik mikrochirurgicznych (udało mi się zrobić szczelną anastomoze tętnic o średnicy 1mm! Mniejszych u ludzi podobno sie już nie operuje;) Pod koniec pobytu był jeszcze czas na wyprawę na Niagarę i do Nowego Jorku - strasznie duże, głośne i troszke cuchnące miasto;)

pozdrawiam

skomentuj (0)

Medycznie w wakacje;) 2008-08-11 15:44:13

Po planowanych w przychodni praktykach pozostały już tylko miłe wspomnienia;) Osluchiwanie, próby interpretacji ekg, wstep do poznania leków no i ukochane recepty. I po tym wszystkim wróciłem znów do dyżurowania na bloku kardiochirurgicznym w ramach mojego koła. Nigdy bym sie nie spodziewał, ze po II roku pozwoli mi ktoś praktykowac w takim stopniu na bloku, ale wychodzi na to, ze jak ktos chce i troche sie postara to wiele jest możliwe.

Najwięcej roboty mam przy bypassach. Najpierw czynności anastezjologiczno-pielegniarskie tj. wkłucia obwodowe, cewnikowanie, wprowadzenie znieczulenia ogólnego i wkłucie centralne (to ostatnie pozwolono mi tylko raz założyc, ale nie poszło do końca dobrze bo trafiłem na t.szyjna - nie był to chyba jednak jakis wielki bład wynikajacy z braku doswiadczenia, bo pani Dr pozniej tez chwile nie mogla trafic;) ) Nastepnie mycie chirurgiczne, mycie pacjenta, ponowna dezynfekcja rąk i do dzieła z chirurgiem, a tu podwiązywanie bocznic od ż.odpiszczelowej i późniejsze zaszycie nogi. Oj z tym szyciem to na początku bardzo powoli mi szło, bo raz mi zajęło to prawie 2h, no ale zszyc trzeba bylo podskórnie, a potem srodskornie rane siegajaca od ponad kolana prawie do przysrodkowej kostki. Co tam, ze wprawionemu kardiochirurgowi zajmuje to 15-20 minut?:P Po kilku dniach dyzurowania, gdy lekarze w koncu zaczeli mnie kojarzyc widzac same moje oczy, zaproponowano mi pobrac samemu żyłe... co za stres. Niestety samemu nie udalo mi sie tego dokończyc, bo pacjentka miala strasznie duzo malych bocznic i nie moglem sobie poradzic z krawieniem - strasznie ciezko znalezc te wszystkie male bocznice i jeszcze zacisnac peanem - nie mowiac o zsuwajacych mi sie wciaz podwiazkach:P Lekarze staraja sie nie klipsowac ich, zeby obce ciala nie zostawały w nodze, wiec jest pole do popisu jesli chodzi o cwiczenie wiazania;)

To taka mała retrospekcja z minionych dyzurów. Pewnie pojde w najblizszym czasie jeszcze popraktykowac, wiec napisze co sie dzialo. Wiekszosci pewnie to nie interesuje - wiem, ale ja sobie kiedys to poczytam i bede wspominal;)

pozdrawiam
meomartino

skomentuj (0)

Biernosc wobec wojny w Gruzji 2008-08-11 14:18:59

Trwa wojna mrówki ze słoniem, a świat mówi, ze jest mocno zaniepokojony. Giną powoli tysiące Gruzinów, a Amerykanie, którzy dostali gruzinskie wsparcie w Iraku, a dokladnie rzecz biorac G. W. Bush potrafi jedynie wyrazic slowa potepienia wobec naruszajacego suwerennosc Gruzji ataku Rosji. Kolejne dni wojny mijaja, a cały świat nie potrafi wywrzec wpływu na agresorze - to jest niedopuszczalne zeby państwa, po daj Boże rychłym końcu wojny, traktowały Rosje tak jak przed nią. Rosja już w tej chwili powinna dostac sygnały o pociągnieciu jej do sankcji miedzynarodowych w przypadku nie przerwania działań. Tak jednak sie nie dzieje, bo przypuszczalnie wiekszosc krajów przedkłada interesy z tym krajem nad życiem ludzkim.

Polecam artykuł Tomasza Macieja Gondka: http://gondek.pop.e-wro.pl/konfliktwosetii.doc

meomartino

skomentuj (0)

Who is who, who am I? 2008-08-11 14:01:59

Jestem studentem medycyny, wydziału lekarskiego z wiecznie zafrasowaną różnymi myślami głową. Zastanawiają mnie kwestie etyczne nauki i lecznictwa, sfera duchowna i posłuszeństwo wobec Boga przy jednoczesnym nie popadaniu w zbędną skrajnośc mogącą prowadzic do schizofrenii. Burzy mnie wiele zachowań ludzi i o tym pewnie często, gęsto będe pisał. Teraz chociażby spokoju mi nie daje biernosc zachodu wobec konfliktu w Gruzji. Ba, wojny i to niemalze światowej!

Ponieważ moje zycie to czeste rozwazania i zastanawianie sie nad tym co jest wlasciwe - taka moja nieumiejetnosc podejmowania decyzji, wynikajaca czy to z ulomnosci czy zbyt wnikliwego analizowania świata - będę wdzięczny za dyskusje lub chociaz świadomosc, ze ktos ze mna sie nad tym co pisze zastanowi. Pozdrawiam.

meomartino

skomentuj (1)
Księga Gości